Jelenia Góra kurczy się – Jak temu przeciwdziałać?

Na Rynku w dzień niehandlowy, takie toczą się rozmowy:

– „Kiedyś to było, kiedyś to się działo!”,

– „A ja pamiętam, jak przez 1 Maja, to właściwie nie dało się przejść! Jeden się o drugiego potykał”,

–  „I jakoś tak więcej się działo, pogadać z kim było i piwa się napić!”.

 

Nutka narzekania i nostalgii zdecydowanie się przebija. Nutka tęsknoty za czasami młodości i zabawy, a jakżeby inaczej! No i w końcu nutka subiektywnej, a jednak obiektywnie uzasadnionej oceny demograficznej kondycji Jeleniej Góry także wypływa z tych wypowiedzi.

 

Niestety takie dyskusje o Jeleniej Górze, pomimo tego że niezwykle częste wśród mieszkańców, to jednak niezwykle rzadko są przedmiotem rozważań w poważnej miejskiej debacie. A przecież chyba wszyscy mamy świadomość, że problem będzie narastał, jeśli zostanie pozostawiony sam sobie.

 

Demografia Jeleniej Góry

Po roku 1998, kiedy Jelenia Góra straciła status miasta wojewódzkiego, odwrócił się obserwowany wzrostowy trend dotyczący liczby mieszkańców miasta. W przywołanym roku Stolicę Karkonoszy zamieszkiwało 93 901 osób. W 2017 roku wedle statystyk GUS liczba mieszkańców wynosiła 80 072 osoby, co stanowi spadek o prawie 14 000 osób na przestrzeni 19 lat[1].

 

Inne ważne z demograficznego punktu widzenia wskaźniki: struktura wiekowa mieszkańców Jeleniej Góry, saldo migracji oraz przyrost naturalny przedstawiony pozwalają prognozować, że spadkowy trend dotyczący liczby mieszkańców tego miasta zostanie utrzymany.

 

Struktura wiekowa mieszkańców Jeleniej Góry wskazuje, że najliczniej reprezentowaną grupą osób jest ta w przedziale wiekowym od 60 do 64 lat oraz od 65 do 69 lat. W każdej z tych grup mamy dokładnie po 7 508 osób (łącznie 15 016 osób, co daje 18,7% wszystkich mieszkańców). Dla porównania liczba osób w wieku od 10 do 14 lat wynosi 3 004 osoby, a przedział wiekowy od 15 do 19 roku życia reprezentuje 3 091 osób[2] (łącznie 6 095 osób, co stanowi 7,6% wszystkich mieszkańców).

Utrzymanie się opisanych trendów może doprowadzić, że w perspektywie najbliższych 30 lat Jelenia Góra stanie się miastem zamieszkiwanym przez 53 500 mieszkańców, czyli zmniejszy się o 43% w porównaniu do roku 1998.

 

Skutki kurczenia się miasta

Można by rzec, że demografia nie napawa optymizmem, ale jakie konsekwencje rodzi to dla miasta? Co takiego może się stać?

Otóż pierwszym znaczącym zagrożeniem będzie znaczny wzrost kosztów utrzymania szeroko pojętej infrastruktury miejskiej (drogi, obiekty edukacyjne, kulturalne etc.) w przeliczeniu na jednego mieszkańca przy jednoczesnym spadku dochodów do budżetu. Co to oznacza? Oznacza to, że np. będzie nam coraz trudniej załatać wszystkie dziury w drogach czy utrzymać wszystkie szkoły.

Dodatkowo zjawisko kurczenia się Jeleniej Góry poprzez znaczący odpływ szczególnie ludzi młodych o wysokich kwalifikacjach może przełożyć się (o ile już się nie przełożyło) na ograniczone inwestycje tworzące nowe, atrakcyjne miejsca pracy[3]. Po prostu jeśli na miejscu nie ma kadry o odpowiednio wysokich kwalifikacjach, to inwestorzy będą lokowali swoje przedsiębiorstwa w innych miejscowościach.

Kolejnym negatywnym zjawiskiem zagrażającym naszemu miastu jest znaczące starzenie się społeczeństwa. Według prognoz GUS do 2050 r. co trzeci Polak będzie miał ponad 65 lat[4]. Biorąc pod uwagę fakt, że samorządy mają w obszarze swoich zadań szeroko pojętą pomoc społeczną możemy być pewni, że starzenie się społeczeństwa dodatkowo obciąży w przyszłości i tak już mocno nadszarpnięty budżet naszego samorządu.

 

Ale czy tylko Jeleniej Górze to grozi?

Problem kurczenia się miast jest zjawiskiem powszechnym nie tylko w Polsce, ale także w wielu europejskich, azjatyckich czy amerykańskich miastach. Z racji bliskości granicy z Niemcami wielu mieszkańców Jeleniej Góry mogło słyszeć o znacznie zmniejszającej się populacji Görlitz, które od roku 1950 ze 100 147 osób w roku 2011 spadła do zaledwie 55 350 osób[5].

Jeżeli chodzi o inne polskie miasta, to zdecydowana większość z nich się wyludnia. Niechlubnymi liderami tej klasyfikacji są Władysławowo, Kazimierz Dolny oraz Pieszyce, a zatem nieduże miejscowości. Jelenia Góra w tym zestawieniu jest 49, ale czy to powód do dumy[6]?

 

Casus Rzeszowa

Są też miasta w Polsce, które zyskują na liczbie mieszkańców. Przykładem takiego miasta jest Rzeszów, który na przestrzeni ostatnich 12 lat zyskał 31 123 osoby i ma ambicje, by stać się miastem ponad 200 000 (obecnie 189 662 osoby).

Istotną rolę w rozwoju Rzeszowa na pewno pełni klaster Dolina Lotnictwa. Zlokalizowane w nim firmy realizują 90% produkcji w przemyśle lotniczym w Polsce. Usytuowanie tego klastra w Rzeszowie było możliwe z uwagi na konkurencyjne koszty pracy, tradycje lotnicze w tym regionie, nawiązanie ścisłej współpracy z Wydziałem Budowy Maszyn i Lotnictwa Politechniki Rzeszowskiej, a także dobre skomunikowanie regionu poprzez infrastrukturę drogową oraz lotniczą. W ramach tego klastra działa ponad 100 instytucji w tym firm przemysłowych[7].

Ważne jest także to, że Rzeszów poprzez swoje strategiczne działania w obszarze współpracy z uczelniami wyższymi doprowadził do sytuacji, w której ma najwyższy odsetek studentów w przeliczeniu na 1000 mieszkańców miasta w całej Europie!

Oczywiście warto nadmienić, że jedną z metod zwiększania liczby mieszkańców było włączanie do Rzeszowa kolejnych mniejszych miejscowości, jednakże równocześnie trzeba oddać, że było to przedsięwzięcie strategicznie uzasadnione. W ten sposób stolica województwa podkarpackiego zyskała nowe tereny pod inwestycje, dzięki czemu lokowały się tam kolejne firmy, co powodowało kolejny napływ mieszkańców.

 

Metody zapobiegania kurczeniu się miast

Czy zatem można zapobiegać kurczeniu się miast? Wydaje się, że tak choć jest to na pewno niezwykle trudny i wymagający proces.

Wydaje się z uwagi na liczbę miast dotkniętych problemem, że wymaga on działań na poziomie centralnym i uwzględnienia ich w polityce regionalnej kraju. Być może inicjatywa w tym zakresie powinny wyjść właśnie od prezydentów i burmistrzów miast polskich. Jednak czy oni sami mogą wpływać na swoje gminy?

Ciekawym i godnym odnotowania rozwiązaniem jest przyjęta przez Łódź „Polityka demograficzna”, która w sposób bardzo kompleksowy podchodzi do problemu kurczenia się tego miasta. Dokument ten zawiera szereg działań dedykowanych osobom w wieku prokreacyjnym, dzieciństwa oraz dojrzewania, aktywności zawodowej oraz senioralnym, stąd też przesłaniem tego dokumentu jest hasło „Łódź łączy pokolenia”[8].

Łódzka „Polityka demograficzna” zakłada m. in. dla osób w wieku prokreacyjnym:

– oddział położniczy zorganizowany w systemie rooming-in (noworodek przebywa na sali razem z matką),

– utworzenie szkoły „Świadomego Rodzicielstwa”,

– miejski program leczenia niepłodności,

– stworzenie w przestrzeni miejskiej miejsc do karmienia, przewijania i przebierania dzieci;

dla osób w wieku dzieciństwa i dojrzewania:

– nieskrępowaną dostępność do żłobków,

– prowadzenie klas sportowych, dwujęzycznych oraz integracyjnych, a także dofinansowanie wielu zajęć pozalekcyjnych z budżetu Miasta,

– projekt „Otylia Swim Tour” – zajęcia dla młodzieży na łódzkich pływalniach,

– projekt „Mia100 talentów” – promujący studia w Łodzi;

dla osób w wieku aktywności zawodowej:

– projekt „Lokale dla młodych w Łodzi” adresowany do najlepszych studentów łódzkich uczelni,

– projekty wspierające obcokrajowców przyjeżdżających do Łodzi,

– ścisła współpraca z Państwową Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych,

– wprowadzeniu systemu ulg dla najbardziej innowacyjnych przedsiębiorstw;

dla osób w wieku senioralnym:

– stworzenie gazety „Łódzki informator dla seniorów”;

– budowa domów wielopokoleniowych,

– rozwój oddziałów geriatrycznych,

– udostępnienie przestrzeni miejskiej (parków, placów etc.) do organizowania nieodpłatnych zajęć ruchowych dla seniorów.

 

Opisane działania to oczywiście tylko wycinek „Polityki demograficznej” wdrażanej przez Łódź. Liczba proponowanych w niej działań jest oczywiście znacznie większa. Czy przyczyni się do zahamowania tempa odpływu mieszkańców tego miasta? Na odpowiedź na to pytanie na pewno potrzeba czasu. Jednakże jednoznacznie należy stwierdzić, że proponowane działania nie tylko w Łodzi, ale w wielu innych miastach po prostu trzeba wdrażać.

 

Zacznijmy poważną dyskusję także w Jeleniej Górze!

Tekst ten ma być zaproszeniem dla wszystkich Państwa do udziału w II Spotkaniu Miasto Twórcze, które będzie poświęcone problemowi kurczenia się Jeleniej Góry.

 

Więcej na temat samego wydarzenia na naszym facebook’u – Kliknij aby Zobaczyć.

 

A może już dzisiaj ktoś z Państwa ma pomysł jak przeciwdziałać wyludnianiu się naszego Miasta?

 

 

[1] http://www.polskawliczbach.pl/Jelenia_Gora#dane-demograficzne

[2] http://www.polskawliczbach.pl/Jelenia_Gora

[3] https://www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/miasta-zaczely-walke-o-uciekajacych-mieszkancow/

[4] http://www.rynekseniora.pl/polityka_senioralna/104/prognoza_gus_w_2050_r_co_trzeci_polak_bedzie_mial_ponad_65_lat,200.html

[5] Ładysz J., Jabłoński W., Ruralizacja jako metoda przeciwdziałania problemom kurczących się miast na przykładzie Görlitz, „Infrastruktura i Ekologia Terenów Wiejskich – Infrastructure and Ecology of Rural Areas”, nr II/3, Kraków 2014, s. 771-782.

[6] http://www.polskawliczbach.pl/najszybciej_wyludniajace_sie_miasta_w_polsce

[7] http://www.dolinalotnicza.pl/

[8] http://uml.lodz.pl/files/public/dla_mieszkanca/o-miescie/Lodzka_Polityka_Demograficzna.pdf

3 myśli na “Jelenia Góra kurczy się – Jak temu przeciwdziałać?

  1. Hexe myślę, że nie ma co się martwić. Pod udostępnieniem tego wpisu na moim profilu facebookowym pojawiło się ponad 100 komentarzy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *